Maska Kitsune

P9

Moje pierwsze podejście do kalendarzowego konkursu Royal-Stone za mną. Poziom prac, przyznaję, jest niesamowity. Tyle pięknych pomysłów, tyle pięknych dzieł. W następnym miesiącu koniecznie wycisnę z siebie jeszcze więcej! Bo choć jestem zadowolona ze swojego liska, wiem, że stać mnie na coś lepszego. No… to motywacja już jest, teraz tylko trzeba czekać na ogłoszenie kolejnej inspiracji :).

Powstydzić jednak nie mogę się tego, że wciąż próbuję i ciągle się uczę. Tym razem ponownie zrobiłam podejście do haftu chaotycznego. Ostatnio nie byłam specjalnie przekonana, ale tutaj efekt naprawdę okazał się zadowalający. Oczywiście nie obyło się bez prucia, ale jakoś poszło!

Sam w sobie pomysł na wisior pojawił się dość szybko. Chyba lata oglądania anime zrobiły swoje, bo gdy tylko pomyślałam o Japonii, w głowie pojawił się lisi duszek o dziewięciu ogonach. Najpierw rozrysowałam na kartce papieru, wycięłam, obrysowałam na kartonie, znów wycięłam – fascynujący proces 😀 – obrysowałam na filcu i dopiero mogłam zacząć haftować!

Sprawnie dobrałam koraliki, złapałam się za igłę i… hmm, czy to mi czegoś nie przypomina?

Zabrałam się do pracy i w kilka wieczorów udało mi się uporać z zawieszką. Jak pisałam – wiem, że stać mnie na coś jeszcze lepszego, ale dobrze bawiłam się przy haftowaniu. Ze zniecierpliwieniem czekam na ogłoszenie kolejnej inspiracji i z  chęcią już zabrałabym się do pracy. Gorzej, że w głowie świta mi pewien pomysł i obawiam się, że braknie mi na wszystko czasu 😦 .

Tymczasem idę zrobić sobie drugą kawę i w spokoju… pokoralikować!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s