Belle.

  Nigdy dotąd nie stworzyłam niczego dla siebie. Lubię swoje prace, ale ich przeznaczeniem nie było noszenie przeze mnie. W zasadzie, do niedawna, nie było to noszenie przez kogokolwiek. Moja biżuteria zbierała kurz na półce lub zajmowała miejsce w Ikeowskim pudełku. I tak oto niespodzianka. Powstała "Belle", która od dziś zdobić będzie moją szyję. Nie byłabym... Continue Reading →

Cenniejszy od złota.

Jakiś miesiąc temu postanowiłam zainteresować się nieco historią biżuterii. Przyznam, że nie małym zaskoczeniem było dowiedzieć się, iż chęć ozdabiania towarzyszy nam już od ponad stu tysięcy lat. Kawał czasu, prawda? Co więcej, potrzeba ta zakwitła w naszych prehistorycznych przodkach, kiedy Ci wciąż nie uznawali ubioru. I kiedy już myślałam, że nic ponadto nie wzbudzi... Continue Reading →

Wachlarz Kofuku.

Nie próżnuję! Ledwie pochwaliłam się lisią maską, a już udało mi się stworzyć pewną drobnostkę. Do ogłoszenia nowej inspiracji na kalendarzowy konkurs Royal-Stone jeszcze trochę minie, więc na prędce stworzyłam Wachlarz Kofuku. Wachlarz, jaki jest - każdy widzi. Dlaczego jednak Kofuku? Bo kiedy już wszystko wykończyłam, zrobiłam zdjęcia, obrobiłam i zdałam sobie sprawę, że nie mam... Continue Reading →

Maska Kitsune

Moje pierwsze podejście do kalendarzowego konkursu Royal-Stone za mną. Poziom prac, przyznaję, jest niesamowity. Tyle pięknych pomysłów, tyle pięknych dzieł. W następnym miesiącu koniecznie wycisnę z siebie jeszcze więcej! Bo choć jestem zadowolona ze swojego liska, wiem, że stać mnie na coś lepszego. No... to motywacja już jest, teraz tylko trzeba czekać na ogłoszenie kolejnej... Continue Reading →

Mroźna Królowa

Tyle ile miałam zamysłów podczas tworzenia tego naszyjniku, to głowa mała. W zasadzie zastanawiam się czy ilość koralików w skończonej pracy nie jest mniejsza niż grupa tych sprutych. Ale hej!, "Mroźna królowa" skończona, a choć stosunek do pracy mam ambiwalentny, to ukończenie robótki zawsze jest przyjemne :). Pierwotnie głównym elementem pracy miały być wyhaftowane śnieżynki.... Continue Reading →

Dziedzictwo Drizzta

Niechaj wszystkie igły, które poległy w hafcie, spoczywają w pokoju. Pewnie u części pojawił się już drobny uśmiech, ale dla tych, którzy nie rozumieją - śpieszę z wyjaśnieniem! Haft koralikowy, czyli metoda, którą wykonałam ostatnie dzieło, ma dziwne igło-żerne właściwości ( choć nie wykluczam też braku wprawy igło-dzierżcy 😀 ). I kiedy tak człowiek spokojnie... Continue Reading →

Książkowe podsumowanie miesiąca

Chociaż specjalnie sprecyzowanych postanowień noworocznych nie miałam, wyzwania są zawsze mile widziane. W roku poprzednim zdecydowałam się na podejście do „Przeczytam 52 książki w 2016 roku”, któremu niestety nie podołałam. Udało mi się dobić jedynie do 34. Oczywiście nie zraziło mnie to, może tylko troszkę byłam na siebie zła za kilka miesięcy czytelniczej próżni. W... Continue Reading →

Pierwsze, recenzenckie podrygi

Znacie to uczucie, kiedy książka Was napastuje? Zerka na Was z witryn księgarni, zaczepia w supermarkecie albo podpatruje nienawistnie, będąc czytaną przez inną parę oczu? Niemal boicie się, że wyskoczy z lodówki, ale i tak wiecie, że nie sposób przed nią uciec. Dla mnie taką książką była Dziewczyna z pociągu autorstwa Pauli Hawkins. Od kiedy media... Continue Reading →

Nowy rok, nowe pomysły

No to mamy nowy rok. Szampan dawno wypity, kac odespany, domostwa posprzątane a z list postanowień noworocznych wykreślamy pierwsze pozycje. No bo kto, tak naprawdę, trzyma się tych postanowień? Któż, realnie chcący coś zmienić, debatuje sam ze sobą nad kartką papieru kreśląc: schudnę 10 kilo albo zacznę regularnie jadać posiłki? Jeszcze żeby to chociaż była... Continue Reading →

Create a free website or blog at WordPress.com.

Up ↑