Tropikalna bransoleta.

Uff, nareszcie ukończyłam tego potwora! :-). Przedstawiam tropikalną bransoletę - twór szeroki na 10 centymetrów, wysoki na 8 i niemal cały wykonany z koralików NihBeads, ot dla wyzwania. Dla wyzwania również, ale już od Szuflady, wybrane zostały kolorki i tematyka, gdyż zgłaszam go pod sierpniowy temat "żar tropików". Rany, co ja się przy niej namęczyłam. Każdą wolną …

Czytaj dalej Tropikalna bransoleta.

Reklamy

Belle.

Nigdy dotąd nie stworzyłam niczego dla siebie. Lubię swoje prace, ale ich przeznaczeniem nie było noszenie przeze mnie. W zasadzie, do niedawna, nie było to noszenie przez kogokolwiek. Moja biżuteria zbierała kurz na półce lub zajmowała miejsce w Ikeowskim pudełku. I tak oto niespodzianka. Powstała "Belle", która od dziś zdobić będzie moją szyję. Nie byłabym jednak …

Czytaj dalej Belle.

Cenniejszy od złota.

Jakiś miesiąc temu postanowiłam zainteresować się nieco historią biżuterii. Przyznam, że nie małym zaskoczeniem było dowiedzieć się, iż chęć ozdabiania towarzyszy nam już od ponad stu tysięcy lat. Kawał czasu, prawda? Co więcej, potrzeba ta zakwitła w naszych prehistorycznych przodkach, kiedy Ci wciąż nie uznawali ubioru. I kiedy już myślałam, że nic ponadto nie wzbudzi …

Czytaj dalej Cenniejszy od złota.

Wachlarz Kofuku.

Nie próżnuję! Ledwie pochwaliłam się lisią maską, a już udało mi się stworzyć pewną drobnostkę. Do ogłoszenia nowej inspiracji na kalendarzowy konkurs Royal-Stone jeszcze trochę minie, więc na prędce stworzyłam Wachlarz Kofuku. Wachlarz, jaki jest - każdy widzi. Dlaczego jednak Kofuku? Bo kiedy już wszystko wykończyłam, zrobiłam zdjęcia, obrobiłam i zdałam sobie sprawę, że nie mam …

Czytaj dalej Wachlarz Kofuku.

Maska Kitsune

Moje pierwsze podejście do kalendarzowego konkursu Royal-Stone za mną. Poziom prac, przyznaję, jest niesamowity. Tyle pięknych pomysłów, tyle pięknych dzieł. W następnym miesiącu koniecznie wycisnę z siebie jeszcze więcej! Bo choć jestem zadowolona ze swojego liska, wiem, że stać mnie na coś lepszego. No... to motywacja już jest, teraz tylko trzeba czekać na ogłoszenie kolejnej …

Czytaj dalej Maska Kitsune

Mroźna Królowa

Tyle ile miałam zamysłów podczas tworzenia tego naszyjniku, to głowa mała. W zasadzie zastanawiam się czy ilość koralików w skończonej pracy nie jest mniejsza niż grupa tych sprutych. Ale hej!, "Mroźna królowa" skończona, a choć stosunek do pracy mam ambiwalentny, to ukończenie robótki zawsze jest przyjemne :). Pierwotnie głównym elementem pracy miały być wyhaftowane śnieżynki. …

Czytaj dalej Mroźna Królowa

Dziedzictwo Drizzta

Niechaj wszystkie igły, które poległy w hafcie, spoczywają w pokoju. Pewnie u części pojawił się już drobny uśmiech, ale dla tych, którzy nie rozumieją - śpieszę z wyjaśnieniem! Haft koralikowy, czyli metoda, którą wykonałam ostatnie dzieło, ma dziwne igło-żerne właściwości ( choć nie wykluczam też braku wprawy igło-dzierżcy 😀 ). I kiedy tak człowiek spokojnie …

Czytaj dalej Dziedzictwo Drizzta